NIEZDOBYTA IX
ANIA
Twój świat stanął do góry
nogami prawda Aniu? Dzisiaj masz iść na kolację do Łukasza i od samego rana
wariujesz. Nie wiesz, w co masz się ubrać, jak się zachowywać i jak
interpretować jego działania. Ciągle masz w pamięci tą chwilę w twojej kuchni,
gdy wydawało ci się, że on chce cię pocałować. Wmawiasz sobie, że to tylko
twoja wybujała wyobraźnia podsuwa ci takie głupie wizje. On tylko chciał
zetrzeć mąkę z twojego policzka, nic więcej. Rumienisz się na samą myśl o tym
jak blisko ciebie był i jak reagowałaś na dotyk jego ciepłych palców. To dla
ciebie nowość jeszcze nigdy twoje ciało tak cię nie zdradzało. Zastanawiasz się,
co byś zrobiła gdyby rzeczywiście chciał cię pocałować. Nie doszłaś do żadnego wniosku,
więc odrzuciłaś ten pomysł, jako całkowicie niedorzeczny. Zyta i Ziuta wcale
nie ułatwiały ci spokojnego przygotowania się do kolacji snując coraz to nowe
scenariusze waszego spotkania.
- Anka to twoja wielka
szansa. On ewidentnie cię podrywa! – Zyta próbowała wmówić ci, że twoje przypuszczenia
są prawdziwe i nie zwariowałaś myśląc o Łukaszu w kategorii nieco innej niż
przyjaciel.
- Dziewczyny przestańcie się
nakręcać. Z tego nic nie będzie – siostry ksero jedynie uśmiechają się
pobłażliwie kontynuując swoje wywody nie zwracając już uwagi na ciebie.
- Aniu, ale obowiązkowo
musisz nam zdać sprawozdanie z randki, a szczególnie jeśli zostaniesz u niego
na noc. Ze szczegółami kochana – drażnią się z tobą, ale doskonale wiedzą, że
wrócisz o przyzwoitej porze bez jakichś szalonych przeżyć.
- Oszalałyście – poddajesz
się i przestajesz się przejmować ich paplaniną.
- No dobra może nie ze szczegółami,
ale obowiązkowo powiesz nam jakiego ma! Taki duży mężczyzna musi mieć wielkiego
– Ziutka spaceruje po pokoju w samych stringach wymachując tyłkiem przed twoimi
oczami.
- Kochana przecież wiesz, że
nie liczy się wielkość. Może być mały, ale żeby wariat był – dziewczyny
rozkręcają się coraz bardziej w rozmowie o szczegółach anatomicznych Łukasza.
Ta wymiana zdań tak cię onieśmiela,
że robisz się czerwona i spuszczasz wzrok próbując odciągnąć swoją uwagę od wizji,
jakie teraz prezentuje twój mózg. Wstydzisz się, bo zdajesz sobie sprawę, że
chłoniesz ich słowa jak gąbka.
- Widziałaś kiedyś nagiego mężczyznę?
– pytanie Zyty sprawia, że krztusisz się pitym właśnie sokiem i patrzysz na nią
szeroko otwartymi oczami – to chyba oznacza nie. Nie kusiło cię obejrzeć jakiś
filmik porno? – kręcisz tylko głową z zażenowaniem, bo nigdy nie czułaś
potrzeby tego typu praktyk. Jedyna płeć przeciwna jaką widziałaś nago, to twoi
młodsi bracia gdy ich przewijałaś.
- Anka wykorzystaj szansę!
Widzę, ze ci się podoba, a ty podobasz się jemu. Czas zacząć żyć, nie jesteś
zakonnicą! Nie musisz od razu rozkładać przed nim nóg, ale pozwól mu się do
siebie zbliżyć, może czasem zmacać….
Masz na imię Ania i masz
dylemat moralny!
ŁUKASZ
Denerwujesz się Łukaszu jak
jakiś podlotek przed pierwszą randką. Anielka biega wesoło po kuchni śpiewając
piosenkę, której nauczyła się w przedszkolu. Pakuje swoje ciuchy i zabawki do
różowej walizki, która stoi w salonie. Nie lubisz żegnać się z córką, ale tym razem
wiesz, że chociaż przez chwilę zostaniesz sam na sam z Anką.
Trzęsą ci się ręce, gdy
słyszysz nieśmiałe pukanie do drzwi, a potem śmiech dwóch najważniejszych w tej
chwili kobiet w twoim życiu. Zamierasz w zachwycie widząc ją w drzwiach kuchni.
Po raz pierwszy widzisz ją w rozpuszczonych włosach sięgających niemal do pupy,
obcisła bluzka uwydatnia jej biust mimo, że sięga po samą szyję i nie widać
centymetra nagiej skóry. Krótka spódniczka, które na pewno nie należy do niej i
wysokie obcasy podkreślają jej długie i zgrabne nogi. Stoisz jak kołek i gapisz
się na nią jak sroka w gnat.
- One mnie do tego zmusiły.
Te ciuchy nie są moje – twoje marzenie uśmiecha się nieśmiało próbując schować
się za framugą.
- Wyglądasz ślicznie Aniu,
niesamowicie wręcz. Siadajcie dziewczyny do stołu kolacja zaraz będzie gotowa –
schlebiasz sobie widząc jak kobieta oblewa się szkarłatnym rumieńcem. Chyba
rzadko spotykała się z komplementami.
Wyciągasz swoje dzieło z
piekarnika i masz nadzieję, że nie rozgotowałeś warzyw, że sos się nie zważył,
a ser odpowiednio rozpuścił.
- To jest pyszne Łukasz!
Przyznam szczerze, że byłam sceptycznie nastawiona do twoich umiejętności!
Zwracam honor. Co to jest? – cieszysz się jak głupi, że jej smakuje i, że
początkowy stres troszkę z niej opadł i rozmawia już z tobą normalnie.
- Warzywa pod beszamelem z
serem mozzarella. Na zgrupowaniach namiętnie oglądałem „Ewa gotuje” – jej perlisty
śmiech odbija się od ścian twoje mieszkania i sprawia, że jesteś szczęśliwy jak
nigdy.
Atmosfera zmienia się, gdy
twoja była żona odbiera Anielkę i zostajecie sami. Jest wyraźnie spięta,
nerwowo rozgląda się po pomieszczeniu i zaciska dłonie na kolanach. Gdy
wreszcie udaje ci się do niej dotrzeć zegar wybija 23, a ona zrywa się z kanapy
przepraszając cię, że zajęła ci tyle czasu. Nie masz pojęcia, co zrobić żeby ją
zatrzymać, wiesz jednak, że musisz coś zrobić, musisz mieć choćby cień nadziei,
że twoje starania mają sens. Biegniesz za nią do korytarza i łapiesz ją za
ramię. Odwraca się i lekko zdezorientowana robi dwa kroki w tył opierając się
plecami o zamknięte drzwi mieszkania. Kładziesz ręce obok jej głowy i pochylasz
się dotykając czołem jej czoła. Czujesz jej oddech na twarzy, twoje nozdrza
wypełnia odurzający zapach jej włosów i skóry. Nie ucieka i nie unika twojego
spojrzenia postanawiasz więc spróbować.
- Aniu mogę Cię pocałować? –
szepczesz dotykając ustami delikatnie jej policzka.
- Ja nie…ja nie wiem…ja nigdy
– tym razem nie jesteś zaskoczony, wiesz z kim masz do czynienia i chcesz jako
pierwszy dotknąć jej ust.
- Nie bój się. Zamknij oczy –
podnosisz jej podbródek i dotykasz ustami jej ust, leciutko zahaczasz jej
górną, a potem dolną wargę. Próbuje niezdarnie odpowiedzieć na twój pocałunek.
Jej starania są tak rozkoszne, że masz ochotę wciągnąć ją do swojej sypialni.
Wiesz jednak, że na to jest za wcześnie. Bardzo powoli pieścisz jej usta, tak
żeby jej nie wystraszyć. Chwytasz jej dłoń i splatasz jej palce ze swoimi,
pozwala ci na to, a nawet wzmacnia uścisk, gdy delikatnie przesuwasz językiem
po jej wargach i zębach. Nie pogłębiasz pocałunku, bo to zbyt wiele jak na
pierwszy raz. Oddycha ciężko, gdy przestajesz ją całować. Jest bardzo
spłoszona, zaczerwieniona i nie wie, co ze sobą zrobić.
- Aniu musimy porozmawiać –
nie spuszczasz oczu z jej twarzy pocierając kciukiem wnętrze jej małej dłoni.
- Wiem. Porozmawiamy, ale nie
dziś – nawet się nie orientujesz, kiedy wyszarpuje rękę, chwyta swoje buty i
nawet ich nie zakładając wybiega z twojego mieszkania znikając za drzwiami naprzeciwko.
Zostajesz sam z bałaganem w
głowie. Nie wiesz jak interpretować to, co się stało, nic nie wiesz i jesteś
wściekły.
Masz na imię Łukasz i nie
wiesz czy jesteś gotów na wyrzeczenia niezbędne, aby ją zdobyć.